Kilka sezonów wcześniej status bomberki upowszechnił się na tyle że mogłaby zacząć konkurować z klasykiem klasyków - ramoneska. Lżejsza, wygodniejsza do spakowania i bardziej uniwersalna od swojej skórzanej siostry. Też łagodniejsza-ma opływowe rękawy, zazwyczaj zakończone ściągaczami. Bogactwo jej odmian zachwycało przez kilka sezonów. Długo nosiłam czarną, prostą. Temat czarnego koloru zapewne często będzie się tutaj przewijał.
Z miłości do niego.
Często też noszę dżinsy. Ostatnio przekonałam się do starych Levisów z wysokim stanem mimo że są niewygodne. Guzik wciska się w brzuch podczas siedzenia. Siedzenia przy biurku nie mogę zaliczyć do czynności w których specjalizuje się. Jeśli za długo to robię zaczynam płonąć, na czerwono. Nerwowo. Wolę ruch bo spala - kalorie, nadzieje, błędne wyobrażenia i krzywe wizje. Wtedy budzę się do życia i bycia. Z siedzeniem na schodach jest jednak inaczej - przyjemniej.
Z miłości do niego.
Często też noszę dżinsy. Ostatnio przekonałam się do starych Levisów z wysokim stanem mimo że są niewygodne. Guzik wciska się w brzuch podczas siedzenia. Siedzenia przy biurku nie mogę zaliczyć do czynności w których specjalizuje się. Jeśli za długo to robię zaczynam płonąć, na czerwono. Nerwowo. Wolę ruch bo spala - kalorie, nadzieje, błędne wyobrażenia i krzywe wizje. Wtedy budzę się do życia i bycia. Z siedzeniem na schodach jest jednak inaczej - przyjemniej.
Chwilę mogę tutaj pozostać i popatrzeć co pode mną a co jeszcze nade mną. Poczekać na przyszłość i pożegnać przeszłość mimo że to tylko obrazy na ścianie. Na ekranie umysłu. Niektórzy mówią jak na dole tak na górze. Trudno w to uwierzyć kiedy wiesz że ludzkie oko odbiera obraz odwróconej rzeczywistości (jakbyśmy stali na głowie) a mózg to uporczywie odkręca w oparciu o wiedzę która zostaje przyswojona w młodym wieku. Albo i nie przyswojona… Mimo to są tacy którzy decydują się szukać skarbów na wspomnianym dnie by potem po odbiciu od niego sprawdzić czy człowiekowi do twarzy ze skrzydłami. Wyobraźni. Fascynujące! Nigdy nie wiadomo jak to się skończy…
Poczucie bezpieczeństwa w chaosie codzienności przychodzi z wiekiem, a może wraz z wyostrzoną wrażliwością? Bez świadomego kierowania uwagi w jej stronę ona zanika a wraz z nią bogactwo wewnętrznego świata. Bywa że jestem w nim zagubiona, niejasno określona, wręcz przytłoczona. Typowa kobieta. Szukam poczucia bezpieczeństwa od zawsze i nigdy nie przestanę. Pomaga słowo. To wyczekane, intuicyjnie przywołane i czuciem zainspirowane. Jemu mogę ufać. Bardziej niż autorytetom, bo życie pisze najlepsze scenariusze a to nie podlega żadnemu z nich.
Poczucie bezpieczeństwa w chaosie codzienności przychodzi z wiekiem, a może wraz z wyostrzoną wrażliwością? Bez świadomego kierowania uwagi w jej stronę ona zanika a wraz z nią bogactwo wewnętrznego świata. Bywa że jestem w nim zagubiona, niejasno określona, wręcz przytłoczona. Typowa kobieta. Szukam poczucia bezpieczeństwa od zawsze i nigdy nie przestanę. Pomaga słowo. To wyczekane, intuicyjnie przywołane i czuciem zainspirowane. Jemu mogę ufać. Bardziej niż autorytetom, bo życie pisze najlepsze scenariusze a to nie podlega żadnemu z nich.
Komentarze
Prześlij komentarz